8 wystaw, które trzeba zobaczyć we wrześniu

Do wyboru: mistrzowie XX-wiecznej fotografii, okrzyknięta skandalistką Natalia LL, Jasper Johns, Edgar Degas, Paul Cézanne…

Reklama
8 wystaw, które trzeba zobaczyć we wrześniu kolaż: redakcja

Tak widzą. Panorama fotografii węgierskiej. Muzeum Narodowe w Warszawie, do 10.09.

„Do dziś na Węgrzech trwa spór, na czym polegał fenomen węgierskiej szkoły fotografii, skąd się wziął, co spowodowało, że nagle akurat w tym niewielkim środkowoeuropejskim kraju pojawiło się całe pokolenie geniuszy, którzy z aparatu fotograficznego stworzyli najdoskonalsze narzędzie artystyczne. Myślę, że mogę znać odpowiedź na to pytanie. (…) Węgry zostały namalowane światłem i ci ludzie, których zdjęcia tu widzimy, pewnego dnia to odkryli”, komentuje pisarz, publicysta, znawca węgierskiej kultury Krzysztof Varga. Nie sposób mówić o dwudziestowiecznej fotografii, nie uwzględniając takich nazwisk, jak André Kertész, Brassaï, Robert Capa, Márton Munkácsi, László Moholy-Nagy, György Kepes, Lucien Hervé czy Éva Besnyő. Wielu z nich publikowało też na łamach Harper's Bazaar. Uwaga, wystawa potrwa już tylko do 10 września, trzeba się śpieszyć.

 

 

Fleur de Paris, Obrazy z kolekcji Villa La Fleur. Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie, do 1.10.2017

 

Reklama

Paryż pierwszej połowy XX wieku przyciągał wszystkich, ale w szczególności przybywali tu ludzie obdarzeni talentem, wierząc, że jeśli kariera artystyczna jest im pisana, może się to ziścić wyłącznie nad Sekwaną. Jedno z najważniejszych środowisk artystycznych stworzyła kolonia imigrantów, głównie z Europy Środkowo-Wschodniej, nazwana później École de Paris. Przybysze ze Wschodu sprowadzili do miasta świateł nie tylko tamtejszą melancholię, ale i bardzo ekspresyjny sposób malowania. Gwiazdami tego kręgu stali się Amedeo Modigliani i Marc Chagall, pod znakiem Szkoły Paryskiej tworzyło też jednak wielu Polaków: Mojżesz Kisling, Louis Marcoussis, Tamara Łempicka, Tadeusz Makowski, Eugeniusz Zak, Mela Muter... W Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie można oglądać blisko 70 obrazów, rzeźb i rysunków artystów École de Paris z prywatnej, polskiej kolekcji Villa La Fleur.

Pokój i pół, Laura Lima, Warszawa, CSW, do 1.10

Poczujecie się nieswojo, widząc pod drzwiami rękę człowieka, który rozpaczliwie, macając na oślep, próbuje dosięgnąć do leżących na podłodze kluczy. Brazylijka Laura Lima, której prace możemy oglądać w Warszawie, tworzy sytuacje i obrazy, a następnie umieszcza w nich żywych ludzi. Ze ścian wystają ręce, uszy i stopy, dwie dłonie sklejają papierosy, dwie inne trzymają kieliszki wina. Wchodząc na jej wystawę, wkraczamy w przestrzeń pełną niedopowiedzeń.

 

 

#lauralima #pokójipół #cswzamekujazdowski #u-jazdowski

A post shared by Piotr Batko (@piotr_batko) on Jul 30, 2017 at 8:51am PDT

 

Portraits de Cézanne, Musée d’Orsay, Paryż, do 24.09

Choć wziął udział w pierwszej wystawie impresjonistów w 1874 roku, wkrótce zdystansował się od nich, opuścił Paryż i wrócił do rodzinnego Aix-en-Provence, by tam oddać się swoim malarskim eksperymentom. („A panu, panie Manet, ręki nie podam, bo się nie myłem już od ośmiu dni”, miał powiedzieć, szydząc z mieszczańskich manier paryskich artystów). Sam Cézanne był w o tyle dobrej sytuacji, że pochodząc z zamożnej rodziny, nie musiał malowaniem zarabiać na życie. Szukał własnych dróg do artystycznej prawdy, próbując podejść do sztuki tak, jakby przed nim malarstwo nie istniało. Mawiał, że generalnie chodzi o to, by w odpowiednim miejscu położyć odpowiedni kolor, nurtowało go też jednak, jak techniki impresjonistów pogodzić z potrzebą porządku, harmonijną kompozycją i doskonałą równowagą. Na retrospektywnej wystawie, poświęconej portretom Cézanne’a, można zobaczyć jego 200 prac: obrazów, akwarel i rysunków.

Natalia LL. Sum ergo sum, CSW w Toruniu, do 1.10.

„Interesowało mnie utrwalanie wszystkich prostych czynności, bo są uniwersalne. Każda z nich, kiedy się na niej zatrzymamy, skupimy na sekundę, staje się dziełem sztuki”, mówiła Natalia Lach Lachowicz w rozmowie z Harper's Bazaar (nr 7,8/2017). Wystawa w Toruniu została zorganizowana z okazji 80. urodzin jednej z najciekawszych polskich artystek drugiej połowy XX wieku. To największa prezentacja jej twórczości, począwszy od prac z lat 60. do najnowszych z 2016 roku. Wiele z nich weszło do kanonu polskiej sztuki współczesnej, jak Sztuka konsumpcyjna,Sztuka postkonsumpcyjna czy instalację Natalia ist sex, w której każda z liter jest zbudowana ze zdjęć zapisujących akt seksualny artystki z jej mężem Andrzejem Lachowiczem, fotografem, współtwórcą słynnej grupy i galerii Permafo.

 

 

Jasper Johns: Something Resembling Truth, Royal Academy of Arts, Londyn, od 23.09 do 10.12

„Coś podobnego do prawdy”, taki tytuł wystawy dobrze oddaje to, jak amerykański artysta gra od lat z naszą wyobraźnią. Znany przede wszystkim jako twórca ikonicznych dla XX wieku przedstawień flag, tarcz strzelniczych, cyfr, map czy żarówek, umiał sprawić, że na to, co doskonale znane, patrzyło się zupełnie inaczej („Czy to jest obraz, czy flaga?”). Od pierwszej solowej wystawy w Nowym Jorku w 1958 roku Johns mocno mieszał w artystycznych kręgach. W świecie zdominowanym wcześniej przez ekspresjonizm abstrakcyjny, jego nowatorskie obrazy i rzeźby wyznaczały nowe kierunki, czyniąc z niego prekursora pop-artu i minimal artu. Dziś Johns zajmuje czołowe pozycje zarówno w rankingach największych żyjących artystów, jak i tych najdroższych. W 2014 roku obraz Flaga amerykańska z lat 60. osiągnął cenę 36 milionów dolarów! Na wystawie w Londynie będzie można zobaczyć ponad 150 obrazów, rzeźb i rysunków.

#dziedzictwo Muzeum Narodowe w Krakowie, do 7.01.

Jak mówi kurator Andrzej Szczerski,ta „wystawa to skarbnica pamięci, do której wraca się po to, aby inspirowała czasy nam współczesne, a przede wszystkim pozwalała się zastanowić, jakiego dziedzictwa jesteśmy spadkobiercami i w jaki sposób potrafimy dopisać kolejny rozdział w jego historii”.Wśród eksponatów nie tylko obrazy, również książki, zdjęcia wykonywane przez Polaków w różnych zakątkach świata, nawet… papierek po czekoladzie.

Drawn in Colour: Degas from the Burrell, The National Gallery, Londyn, od 20.09 do 7.05.

Patrząc na subtelne obrazy Edgara Degasa, zwłaszcza słynne baletnice, można wyobrażać sobie, że był to artysta o szczególnie delikatnej i wrażliwej naturze. Tymczasem prawda jest inna: nienawidził kobiet, uchodził za mruka, był antysemitą. Ale malował pięknie… Jeden z najciekawszych zbiorów jego sztuki należy do kolekcji Burrellów (liczącej ponad 9 tysięcy dzieł!). Rzadko opuszcza Glasgow i bywa pokazywany publicznie. Teraz jest okazja: 100. rocznica śmierci artysty.

Reklama

Polecane wideo

Reklama

Zobacz galerię - 6 zdjęć

Reklama

Podobne tematy

Skomentuj
Reklama