Co w tym sezonie noszą dziewczyny z Nowego Jorku

Okiem mieszkanki Wielkiego Jabłka, Ani Radke

Reklama
Co w tym sezonie noszą dziewczyny z Nowego Jorku fot. Martyna Mierzejewska / martynamierzejewska.com
Reklama

Bill Cunningham, król nowojorskiego streetstyle’u, powiedział kiedyś, że najlepszą modę zawsze było można i zawsze będzie można znaleźć na ulicy. Specjalnie dla Was wybrałam się na spacer po najmodniejszych dzielnicach Nowego Jorku i zapytałam jego mieszkanki, co najchętniej noszą w tym sezonie.

Nowy Jork to niekwestionowana stolica amerykańskiej mody. Ulubionym kolorem jego mieszkańców jest klasyczna czerń, jednak w okresie wakacyjnym czasem pozwalają sobie na odrobinę szaleństwa. Łączą style, rzeczy od projektantów z perełkami ze sklepów vintage i ubraniami z sieciówek. Kombinezony, T-shirty z nadrukami, krótkie koszulki, sneakersy, sandałki na grubym obcasie, pakowne płócienne torby, wiklinowe koszyki i kolorowe włosy  – to najmodniejsze rzeczy tego lata.

Aleksandra, prawniczka z Upper East Side, w letnie weekendy, które spędza w ONE°15 Brooklyn Marina w dzielnicy Dumbo, najczęściej wybiera zwiewny kombinezon z odkrytymi ramionami marki Bardot. Jak się okazuje, kombinezony w kratę i w wielokolorowe printy to także popularna część garderoby wśród mężczyzn.

Ostatnio widuję wiele dziewczyn w trampkach Superga (kocha je także księżna Kate) czy Woman by Common Projects. Podobnie jak Polki, Amerykanki noszą je zarówno do zwiewnych sukienek, jak i do rozkloszowanych jeansów. Mieszkanki Wielkiego Jabłka codziennie pokonują kilka, a nawet kilkanaście kilometrów, więc cenią sobie wygodę.

Podczas wizyty w jednej z najbarwniejszych dzielnic Brooklynu spotkałam Lois i Emily, które pracują w firmach z branży mody z siedzibami na Manhattanie, a po godzinach odkrywają właśnie Williamsburg, gdzie zdecydowały się zamieszkać. Obie w tym sezonie najchętniej noszą sandałki – Lois wspomniała, że najbardziej podobają jej się te na klockowatym obcasie (tzw. block heel), za to Emily lubi sandały z dwoma paskami skóry – przy kostce i na wysokości palców.

Niedaleko Lincoln Center poznałam zaś Yousun, mieszkankę Upper West Side, która jest grafikiem i prowadzi własną firmę z płóciennymi torbami. Opowiedziała mi, że nowojorczanki nigdy nie mają czasu wrócić do domu, by się przebrać czy poprawić makijaż przed wieczorną kolacją, dlatego potrzebują pakownych toreb, gdzie zmieszczą wszystkie potrzebne im w ciągu dnia rzeczy.

Z kolei Alicia z Bushwick, na co dzień zarządzająca marką z artystyczną biżuterią, podczas wypadów z przyjaciółmi nie może obyć się bez ulubionego wiklinowego koszyka.

Niezależnie od sezonu nowojorska moda uliczna inspiruje, co na pewno wiąże się z faktem, jak bogate kulturowo jest to miasto. Dla mnie esencją Nowego Jorku są właśnie jego mieszkańcy. Każda dzielnica jest inna, a różnorodność przyciąga najwybitniejszych fotografów mody ulicznej z całego świata.


Reklama

Polecane wideo

Reklama

Zobacz galerię - 11 zdjęć

Reklama

Podobne tematy

Skomentuj
Reklama