RabbitRabbit! W pogoni za przeszłością

„Granny chic” po polsku

Reklama
RabbitRabbit! W pogoni za przeszłością RabbitRabbit!, jesień-zima 2017 / fot. materiały prasowe

Jeśli z sentymentem przeglądacie archiwalne zdjęcia mody, w second handach polujecie na perełki vintage, a każda kolekcja Gucci powoduje, że serca biją Wam szybciej, ta marka na pewno Wam się spodoba. Poznajcie RabbitRabbit! – polski brand, który tworzy w duchu retro, jednocześnie pozostając w zgodzie z najnowszymi trendami.

 

Dorota Kos – biżuteria, która igra ze światłem

Reklama

 

„Styl retro to nasz ukłon w stronę przeszłości. Bez niej nie ma teraźniejszości i... przyszłości, dlatego tak chętnie zaglądamy do szaf silnych, rezolutnych kobiet minionych dekad. Fascynuje nas możliwość czerpania z nich inspiracji”, mówi Gizella Mazur, założycielka marki. Podkreślając przy tym, że styl ma służyć przede wszystkim współczesnej kobiecie, jest więc tylko punktem wyjścia do stworzenia nowoczesnej garderoby. Z każdą kolekcją istniejącej na rynku od ponad trzech lat marki jest to coraz bardziej wyraźne.

W najnowszej znajdziemy więc zarówno bluzki z bufkami, „babcine” sukienki w grochy z małymi, plisowanymi kołnierzykami i futrzane etole, ale też kurtki-bomberki w modne kwiatowe nadruki, czapki z daszkiem czy płaszcze o prostych krojach. Wszystko to dobrze znamy z wybiegów. Podobnie jak torby-listonoszki, kapelusze oraz pełną przepychu biżuterię.

 

7 rzeczy z pokazu Bizuu, które podobały nam się najbardziej

 

RabbitRabbit! – początki marki

„Gdy byłam małą dziewczynką, szyłam ubranka dla lalek. Do dziś pamiętam, ile radości sprawiało mi tworzenie kukiełek i rysowanie scenografii do Kopciuszka” – wspomina Gizella. I pewnie dlatego jej kolekcje są tak bajkowe. Choć, jak mówi, zanim odnalazła swoją „Krainę Czarów”, musiała przejść długą drogę. Studiowała aranżację wnętrz, później visual merchandising, jednocześnie pracując w dużej firmie medialnej.

Po latach zorientowała się jednak, że nie pasuje do środowiska, w którym przyszło jej funkcjonować. Najpierw postanowiła więc powrócić do rysowania. Później – postanowiła wyjechać za granicę, sprzedała samochód i kupiła bilet w jedną stronę. Po czym... nigdzie się nie wybrała. Za to powołała do życia RabbitRabbit!. Za sprawą ubrań marki chce dawać kobietom radość. I wygląda na to, że jej się to udaje. W dodatku już na etapie produkcji. Ubrania szyte są w Polsce, w małej pracowni krawieckiej z okolic Krakowa. Z wysokiej jakości, skrupulatnie wybranych pięknych tkanin. By klientki mogły się nimi cieszyć przez długie lata. W końcu ubrania RabbitRabbit! są ponadczasowe.

Reklama

Polecane wideo

Reklama

Zobacz galerię - 11 zdjęć

Reklama

Podobne tematy

Skomentuj
Reklama